W krajach o otwartej kulturze dostępu do informacji wszelkie informacje zamawiane przez rząd są dostępne publicznie. Chodzi o wszystkie materiały, za wyjątkiem jakiegoś małego ułamka materiałów tajnych, wojskowych, wszystko ląduje w Archiwum Narodowym, gdzie każdy może sobie zrobić z zamówionego przez Państwo materiału użytek.
Uniwersytety, które są finansowane z publicznych pieniędzy (nawet w Stanach Zjednoczonych wbrew pozorom są publiczne stanowe uniwersytety, do których dostęp jest ułatwiony), również śpieszą z publikowaniem wszelkich informacji tak, aby były dostępne dla zamawiającego je społeczeństwa.
W tym kontekście powstał „Sieciometryczny ranking uniwersytetów świata”. Ustala on kolejność uczelni w zależności od ilości i jakości publikowanych stron internetowych. Jakość jest mierzona jako ilość linków i cytowań stron internetowych danego uniwersytetu.
Ranking jest dostępny na stronie http://www.webometrics.info. W rankingu uwzględniono wszystkie kontynenty i kraje świata:Europa, obie Ameryki, Azja, Afryka, Półwysep Arabski, Oceania.
Jak wypada Polska w rankingu?
W Polsce, odmiennie niż w krajach bardziej cywilizowanych, to co rząd lub uczelnia stworzy pozostaje własnością rządu i może sobie robić z tym co zechce. Ma to odzwierciedlenie w pozycjach Polskich uczelni w rankingu. Można go zobaczyć tutaj: http://www.webometrics.info/en/Europe/Poland.
Najwyższej jakości informacje w Sieci publikuje Uniwersytet Jagielloński (285 miejsce). Na „drugim” miejscu jest Uniwersytet Warszawski (309), AGH (388) i Politechnika Warszawska (461). Uniwersytet Łódzki zajmuje solidne 1668 miejsce i jest najwyżej z łódzkich uczelni. Wyjątkowo multimedialna Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna zajmuje poczesne 12799 miejsce!
Zastanawiający, ale zrozumiały jest słaby wynik polskich prywatnych uczelni w tym rankingu – ale one naprawdę nie muszą nic ujawniać publicznie. Odnotowuję tylko, że Polsko Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych w Warszawie jest na miejscu 66 w Polsce, a 4567 na świecie i nie jest pierwsza z prywatnych uczelni.
Patrząc na początek rankingu światowego widzimy 12 pierwszych miejsc okupują Amerykanie, ale uczelnie zarówno prywatne(Harward) jak i publiczne (Uniwersytet Kalifornijski). Potem na 13 miejscu znajduje się Oxford Uni. Pierwszym nie-anglojęzycznym przybytkiem nauki jest ETH Zurych na miejscu 20.
Oglądając europejską listę uwagę zwraca niska pozycja ogromnego i niewątpliwie rozwiniętego kraju, jakim jest Francja. Potwierdza to regułę, że socjalizm broni się przed innymi ustrojami – jako państwo mocno socjalistyczne tamtejsze uniwersytety nie muszą się dzielić z nikim informacjami. A Polska – „socjalizm to be” naśladuje w tej dziedzinie Francuzów, też się nie dzieli i dołuje w rankingu.
Oglądając taką listę i wybierając sobie uczelnię zagraniczną można domniemywać, że wynik tutaj uzyskany będzie powiązany z łatwością dostępu do informacji i przejrzystości procesów na danej uczelni.